Bośnia i Hercegowina na 2025r.
Za nami pierwszy rok działalności. Kalendarz może nie do końca zrealizowałem w 100% ale nie było źle… powiem więcej, jak na pierwszy rok było powyżej oczekiwań 🙂
Wszystkie ekipy, które miałem przyjemność prowadzić zrealizowały program w 100% Mam wrażenie ocierające się o pewność, że byliście zadowoleni 🙂
Te wyjazdy były efektem lat przemyśleń, nabierania doświadczenia na wyjazdach wakacyjnych i późniejszego planowania tej działalności już na polu komercyjnym. Wyjazdy z Wami pokazały mi, że jestem przygotowany 🙂 Wszystko przebiegało sprawnie choć naprawdę byłem zestresowany – poślizgi czasowe zawsze się będą zdarzały, a mój wojskowy umysł dąży do pełnego panowania nad czasem i przestrzenią… a widzę że nie tędy droga. Dociera do mnie że muszę się przestawić, że muszę pozwolić sobie na pewną improwizację 🙂 I w tym duchu planuję wyprawy na rok 2025!
Ale wróćmy do Bośni i Hercegowiny.
Ten kraj jest absolutnie wyjątkowy w moim życiu. To kraj gdzie spędziłem wiele miesięcy służąc w siłach międzynarodowych z zadaniem utrzymania kruchego pokoju po wojennej zawierusze z lat 90-tych. Służąc tam poznałem ten kraj, ale przede wszystkim ludzi i ich problemy. Zżyłem się z tymi ludźmi i z tą ziemią.
Bośnia to kraj gdzie zawsze wracam z przyjemnością, to kraj gdzie dobrze się czuję i kraj któremu zawsze będę kibicował na ich drodze do szczęścia.Dlatego też Bośnia i Hercegowina zawsze będzie stałym punktem w mojej ofercie wypraw – prowadząc Was tam robię to co kocham i to chyba jest receptą na udany wyjazd dla Was 🙂
Planując wyprawy do Bośni i Hercegowiny na 2024r długo zastanawiałem się jak poprowadzić szlaki wypraw. Osobiście jestem niestrudzonym eksploratorem 😊 najchętniej bym jeździł i jeździł nie zastanawiając się nad miejscem na nocleg i jedzeniem… najlepiej zawsze wychodziły mi spontany. Jednakże zorganizowana wyprawa powinna być też odpoczynkiem, gdzie od czasu do czasu robimy wielkie WOW 😊 Oczywiście na stałym i niezmiennym poziomie zachowując poziom adrenalinki płynącej z off-roadu 😊
Kierując się znajomością tego kraju, doświadczeniem z kilkunastu lat wypraw (oj tak, już wiem co robiłem źle 😊) wytyczyłem myślę optymalne szlaki, które realizuję w zależności od dostępnego czasu i preferencji grup. Jednakże głównym tematem przewodnim i motywem wypraw jest to co dla tej części Bałkan jest tak znamienne. Zapewne nieraz słyszeliście o KULTUROWYM TYGLU czy też BAŁKAŃSKIM TYGLU. Moim zadaniem wobec tego jest przybliżenie Wam tego pojęcia i pokazania jak to wygląda w BiH. Nie ukrywam, że to co mam do przekazania i pokazania bazuje na ogromie przeżyć z czasów mojej misji wojskowej w tym kraju.
Ale Bośnia i Hercegowina to nie tylko etniczny tygiel i ludzie… to też GÓRY. Moje wyprawy poza tym „tyglem” to też właśnie natura! A naprawdę jest tam co podziwiać i poczuć wreszcie ten ogrom dziewiczych gór i przestrzeni.
Aby poznać i zrozumieć ten kraj należy przyjąć, że jest to jedno państwo – Bośnia i Hercegowina, dwie krainy geograficzne – północna lesista Bośnia i południowa skalista Hercegowina oraz trzy mniejszości etniczne i religijne – bośniaccy muzułmanie, prawosławni Serbowie i katoliccy Chorwaci.
W trakcie wypraw pokaże Wam różnorodność kulturową i geograficzną Bośni i Hercegowiny. Przygodę rozpoczniemy na północy, w Republice Serbskiej pod Banja Luką nad pięknym Vrbasem. Przejedziemy charakterystycznymi dla Bośni lesistymi górami, które niewiele odbiegają od tego co znamy z naszego kraju. Odkryjemy uroki połonin, pięknych górskich jezior, a przy okazji zapoznamy się z lokalnym etnicznym kolorytem. Zobaczymy miedzy innymi wodospad w Jajcach gdzie zjemy pyszne Ćevapčići aby ruszyć na połoniny i dalej do Travnika z jego malowanym meczetem. Będziemy eksplorować góry, wyjedziemy naprawdę wysoko 😊 i zanocujemy nad lokalną perełką jaką jest Jezioro Prokośko.

Północ Bośni czyli Republika Serbska jest głównie prawosławna, ale im bardziej na południe tym bardziej widoczny jest ten mityczny „etniczny tygiel”. Meczety sąsiadują z cerkwiami, muzułmanie coraz częściej manifestują swoją odmienność, ale na zewnątrz nie zauważymy problemów targających tymi społecznościami.

Jednak już zwiedzając Sarajewo, zobaczymy jakie piętno odcisnęły na nim zaszłości wielokulturowości… Sarajewo to miejsce gdzie Republika Serbska graniczy z Federacją Bośni i Hercegowiny, to miejsce naznaczone okropieństwami wojny domowej. W tym mieście spędziłem wiele miesięcy, w czasie których poznałem sporo ciekawostek z okresu wojny. W czasie zwiedzania zobaczymy to i owo, a ja postaram się ukazać Wam pewne sprawy jakże pomijane w ogólnie przyjętej narracji.

Sarajewo to też olimpiada zimowa, której naznaczone wojną pozostałości również mamy w planie zwiedzić . „Zaliczymy” wjazd na Bielaśnicę 😊 a w dalszej kolejności kilka perełek, które po prostu wypada zobaczyć. Razem będziemy podejmować decyzję na jaki stopień trudności tras będziemy się decydować i gdzie zapragniemy nocować. To Wy zdecydujecie czy dziś jedziemy/gnamy bo bardziej nam zależy na zwiedzaniu np. klasztoru Derwiszy czy tez dłużej wypoczniemy np. nad wodą w Kravicach.
Po dotarciu do Hercegowiny, zwiedzimy wielokulturowy Mostar z pięknym największym w kraju meczetem i słynnym mostem zniszczonym w czasie wojny lat 90-tych. To tu w Hercegowinie zetkniemy się z kolejną grupą etniczną jaką są katoliccy Chorwaci. Mostar naznaczyły tarcia między Bośniakami i Chorwatami, jeszcze kilka lat temu widoczne były ślady wojny na Kościele Franciszkanów, a słynny most łączący czy też dzielący mniejszości został odbudowany dopiero w 2004 roku przez tureckich specjalistów znających tajniki jego budowy. Co ciekawe użyto wiele pierwotnych elementów starego mostu wydobytych z dna Neretwy.
W Hercegowinie zobaczymy najstarsze i może jedyne tak zachowane tureckie miasteczko i twierdzę w Pocitelju, z kolei w Blagaj odwiedzimy klasztor Derwiszów – Blagaj Tekija.

Skoro już wspomniałem o mniejszości katolickiej to oczywiście w Medjugorie znajduje się miejsce Objawień Maryjnych. Co prawda nie jest moim celem turystyka pielgrzymkowa, ale na zakończenie bałkańskiej przygody każdy może zrobić coś dla siebie i odwiedzić Medjugorie 😊 Tym bardziej że będziemy wypoczywać w Kravicach – a to dosłownie „rzut kamieniem”

Południe Bośni i Hercegowiny to typowo bałkańskie klimaty, które znamy choćby z chorwackiej Dalmacji. Dominują tu jakże inne od naszych góry, góry które są stworzone do naszej off-roadowej turystyki 😊 Tu na południu naprawdę możemy „rozwinąć skrzydła”.

Planując szlaki na południu umyślnie nie rozwijałem ich w kierunku zachodnim, aż na wodospady i inne atrakcje rzeki Uny 😊 To rejony które możecie dołączyć do swojego planu powrotu z opcją na chorwackie Plitvice. W zamian za to skupiłem się np. na Parku Narodowym Blidinje, gdzie naprawdę poczujemy potęgę przyrody i majestat gór. Piękne jezioro z uroczymi biwakami „na dzikuna” otoczone górami, po których trochę pojeździmy 😊 Mam tam piękne trasy gdzie wykażecie się techniką, ale też zrelaksujecie widokami na niekończących się odcinkach szutrowych. Tu tak naprawdę poczujemy tą bałkańską różnorodność – po lesistej północy, trawiastych połoninach nad Kanionem Rakitnicy poczujemy wreszcie Hercegowinę z suchymi spalonymi górami południa. Rejony te w opcji wyprawy „KULTUROWY TYGIEL” są dobrym punktem wyjścia do kontynuacji wypoczynku na własna rękę na adriatyckich plażach Chorwacji 😊
Jednak dla grup bardziej zorientowanych na eksplorację gór mam opcję „południowo – wschodnią 😊
Tu też eksplorujemy południe, jednakże kierujemy się na wschód w kierunku masywu Sutieski. To opcja dla aktywnych… górskie jeziora, możliwy trekking i jazda konna, rafting… Kierując się na Czarnogórskie pogranicze doznamy intensywniejszych wrażeń off-roadowych 😊 Sam charakter gór jest już inny niż ten z chorwackiego pogranicza, wracamy w lasy i góry bliższe naszym wyobrażeniom.

Górskie jeziora zachęcają do kąpieli, szlaki które żyją własnym życiem – przejezdne rok wcześniej teraz mogą wymagać improwizacji… Ten rejon jest arcyciekawy 😊 a do tego poznałem tam kiedyś przesympatycznego Bośniaka i mamy dzięki temu opcję jazdy konnej i off-roadu z lokalnym przewodnikiem… o imprezie z jagnięcinką z rożna to już nie muszę wspominać 😊
Rejon Sutieski, Foczy, rzek Driny i Tary zachęca do raftingu, który to oczywiście na życzenie grupy jest możliwy. Zresztą rafting to idealne zakończenie przygody z Rekonesansem 4×4 przed udaniem się na czarnogórskie wybrzeże Adriatyku 😊
Zapraszam do zapoznania się z planami wypraw w zakładce WYPRAWY 4X4